Fantasy PBF. Gra jest obecnie w fazie BETA.
 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piekło Na Ziemii - Sesja 1

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Vesteng
Admin
avatar

Liczba postów : 85

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 02, 2018 5:25 pm

Miejsce zbiórki dla osób z okolic Aleinor chętnych pomóc ludziom w wiosce w pobliżu Rawlinswood zostało wytyczone na północ od Bramy Trupiej, na zewnątrz miasta. Na ludzi tamtędy przechodzących spoglądały dwa olbrzymie szkielety umieszczone na wrotach bramy. Dokładnie na miejscu zbiórki znajdowała się już dwójka ludzi: mężczyzna i kobieta. Kobieta siedziała na ziemii zaraz przy drodze, Miała ciemną karnację, a na twarzy trzy długie pionowe blizny. Spoglądała na otoczenie wyczekując innych chętnych do pomocy ze znużonym spojrzeniem zielonych oczu. Przy niej leżał sporej wielkości plecak a na ramieniu opaskę z czerwonym krzyżem, jednoznacznie wskazującą na to, czym się zajmuje. Miała ze sobą krótki miecz.

Spoiler:
 

Zaraz obok niej stał opancerzony mężczyzna posiadający już swoje lata, opierający swój topór o ziemię. Jedno z oczu, a raczej jego brak zasłaniał opaską. Wydawał się bardziej niż zdolny do walki, co więcej, prawdopodobnie posiadał w niej niemałe doświadczenie.

Spoiler:
 

Obok nich stał wóz, konie pasły się gdzieś w pobliżu, jednak nie było widać żadnego woźnicy.

-Wygląda na to, że chuja zrobimy. - powiedziała kobieta dość głośno, podirytowana ich czasem bezowocnego czekania.

-Spokojnie, przyjdą. - uciął całkowicie spokojny mężczyzna. Jego postawa jednak wskazywała dokładne przeciwieństwo jego słów, stał bowiem zrezygnowany raz na jakiś czas spoglądając na bramę tak, by nie utrzymywać na niej wzroku na zbyt długo.

[Kolejność dowolna do rozpoczęcia walki, po jednym poście na narrację, dopóki MG nie zarządzi inaczej.]

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Draxkang

avatar

Liczba postów : 14

Karta Postaci
Imię Postaci: Renard Ulster
Rasa: Człowiek
Wzrost: 190 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 02, 2018 8:09 pm

Od strony bramy zbliżał się do miejsca zbiórki ciemnowłosy osobnik w długim płaszczu podróżnym. W jednej ręce niósł łuk, w drugiej zmiętą kartkę z ogłoszeniem. Przez ramię przewieszony miał kołczan, który swobodnie opierał się na jego lewym biodrze i kołysał miarowo w rytm kroków mężczyzny. Dźwigał też plecak wyraźnie przyszykowany do podróży.
Idąc powoli drogą rozglądał się na boki w poszukiwaniu wspomnianego miejsca zbiórki i, jak sądził, jakiegoś większego zbiorowiska osób, które tak jak on przyszły zgłosić się do pomocy.
Powrót do góry Go down
Wolfe

avatar

Liczba postów : 26

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Kwi 03, 2018 1:25 pm

Wpatrywał się zamyślony w blat stołu, w swoim pokoju otoczony płomieniami świec. Uniósł w dwóch palcach małe naczynie z parującym napojem i wypił go jak kieliszek czegoś mocnego. "Czas działać." - wymamrotał. Parę spokojnych oddechów i wstał z miejsca, chwytając swój bagaż.

***

Kierował się marszowym krokiem w stronę miejsca zbiórki, opierając o bark dwuręczny miecz. Ubrany był w ciemnoszary habit pod którym nosił kolczą koszulę, która miała robić mu za pancerz. Szpiczasty kaptur spoczywał na głowie, a wyszyty na piersi symbol zakonu - czarne drzewo o grubych konarach - motywował go do poświęcenia. W wolnej dłoni trzymał worek.

Widząc miejsce zbiórki jego twarz nabrała przez moment lekkiego grymasu. Zainteresowanie do największych nie należało, ale jeszcze wszystko może się zmienić. Przyjrzał się obecnej na miejscu trójce z odległości parunastu metrów, a następnie podszedł do nich powoli.

- Na wyprawę, witam. Friedrich Rose von Gleichen, Zakon Braci Folkvangu. - skinął głową, wodząc wzrokiem od kobiety po dwójkę mężczyzn.
Powrót do góry Go down
Nilkhari

avatar

Liczba postów : 58

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Kwi 03, 2018 2:16 pm

Elfka, nie mogac opanować rosnącej ciekawości wymknęła się z karczmy po cichu, pozostawiając narzeczonego bez informacji dokąd zmierza. Zaraz by poszedł za nią. A tego nie chciała. Zgarnęła swój miecz oraz łuk z kołczanem. Na plecach miała jeszcze swój plecak. Przechodząc przez Trupią Bramę znów miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje. W zasadzie miała tak cały czas, ale tutaj szczególnie. Naciągnęła mocniej kaptur na głowę, a łuk przełozyła przez ramię. W dali widziała już towarzystwo, do którego najpewniej zmierzała. Będąc już bliżej skinęła wszystkim głową. Widząc zakonnika uśmiechnęła się nawet.

- Witam, spodziewam się, że to tutaj jest zbiórka na wyprawę? Alicca Vittorei.

Powrót do góry Go down
Ayvanes

avatar

Liczba postów : 8

Karta Postaci
Imię Postaci: Ayvanes
Rasa: Centaur
Wzrost: 260cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Kwi 03, 2018 2:22 pm

Na miejscu stawiła się też centaurzyca. Najzwyczajniej w świecie wyszła z pobliskiego lasu, spoglądając na ludzi, którzy znajdowali się przy wozie. Sama z siebie założyła, że jest raczej we właściwym miejscu sądząc po tym, iż znajdujący się tutaj ludzie są uzbrojeni. Ona sama nie pozostawała im dłużna, miała tarczę na przedramieniu, glewię w dłoni, całe jej ręce były chronione stalowym pancerzem, tak samo jak biust. Na przedzie końskiej części swojego ciała miała kolejne dwie stalowe płyty, zapewniające chociaż odrobinę pancerza. Na jej boku nadal widniała zaszyta ranka, lecz bardziej było widać obecnie szwy niż samą ranę, która goiła się dość szybko.

-Dzień dobry! - Zakrzyknęła dość głośno i radośnie - Cześć Kapturku!

Pomachała zakonnikowi. Spojrzała również z przekrzywioną głową na kobietę, po czym się do niej nachyliła.

-Co ci się stało w twarz?

Aliccy z oddali nie zauważyła, będąc zajętą siedzącą kobietą.
Powrót do góry Go down
Iralos

avatar

Liczba postów : 6

Karta Postaci
Imię Postaci: Ryliel Darkfallen
Rasa: Księżycowy elf / Diablę
Wzrost: 165cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Kwi 03, 2018 2:33 pm

Drobna postać w czarnym płaszczu z kapturem również kierowała się w stronę bramy. Szła z lekko opuszczoną głową, tak że spod kaptura widać było jasny podbródek i zabarwione czernią (bo chyba nie mógł to być naturalny ich kolor) usta. Na czerni odcinał się srebrny pierścień tkwiący w jej dolnej wardze. Spod płaszcze niewiele można było zobaczyć, jedyną widoczną bronią jaką miała był długi łuk na jej plecach, wraz z kołczanem wypełnionym strzałami. Zatrzymała się nieopodal towarzystwa, powiodła wzrokiem po zbiegowisku. Westchnęła cicho.
- Wszyscy na tę wyprawę? - głos miała dość niski, lekko chrapliwy, a jej pytanie było chyba retoryczne, bo nie wydawała się oczekiwać odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Vesteng
Admin
avatar

Liczba postów : 85

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Kwi 03, 2018 3:55 pm

Widząc nadchodzących ludzi chętnych do pomocy, kobieta wstała z ziemi i otrzepała swoje ubranie.

-Dobra, wygrałeś. - powiedziała do mężczyzny stojącego obok cicho - Tak, to tutaj. - zakrzyknęła głośniej machając ręką do wszystkich zebranych... a gdy zobaczyła centaura... a potem jakieś szataństwo... jadące polować na demony... Oczy otworzyły jej się szerzej i po prostu zdębiała.

-Mam udar, czy to się naprawdę dzieje?

Mężczyzna zaśmiał się serdecznie.

-Wygląda na to, że mamy ciekawszą pomoc niż moglibyśmy sobie wyobrazić. Witajcie. Nie ma czasu, musimy ruszać, przyjemności wymienimy w drodze.


_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Nilkhari

avatar

Liczba postów : 58

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Kwi 05, 2018 3:04 pm

Elfka uśmiechnęła się szeroko na widok centaurzycy. Widząc jednak, że ta zajęta jest czym innym, nie przeszkadzała jej. Zsunęła kaptur z głowy ukazując białe włosy i podeszła do grupki organizatorów wyprawy.

- Ruszajmy zatem. Jeżeli sytuacja wygląda tak jak mi opisywano, każda chwila może nam się przydać. Czyż nie?

Poprawiła łuk na ramieniu i spojrzała po reszcie towarzystwa. Naprawdę bardzo ciekawa grupka się zebrała.
Powrót do góry Go down
Ayvanes

avatar

Liczba postów : 8

Karta Postaci
Imię Postaci: Ayvanes
Rasa: Centaur
Wzrost: 260cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Kwi 06, 2018 1:06 pm

-Jestem prawdziwa, wszystko jest w porządku.

Postarała się pocieszyć kobietę lub w jakikolwiek sposób uspokoić. Wkrótce jednak dojrzała swoją najulubieńszą osobę na całym świecie, Aliccę. Ruszyła wręcz w jej kierunku by ją uściskać jak to zwykle robi.

-Cześć! Też idziesz? Fajnie!
Powrót do góry Go down
Wolfe

avatar

Liczba postów : 26

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Kwi 06, 2018 7:54 pm

Gdy zaczęli pojawiać się kolejni chętni do wyprawy, spoglądał na każdego z nich osobna. Niezależnie czy takową osobę znał, czy też nie, poddawał jeszcze raz pod własne przemyślenia jej walory bojowe. Na przywitanie Ayvanes cicho chrząknął, poprawiając palcami kaptur w lekkim zakłopotaniu. Nikt go tak wcześniej nie nazywał.

Dłuższą jego uwagę zwróciła natomiast kobieta w kapturze o nietypowej biżuterii. Lekko widocznie przekręcił głowę, aby móc się jej dokładniej przyjrzeć. Musiał przyznać, że ta wyprawa zapowiadała się jako ciekawe doświadczenie.

- Tak, na to wygląda. - odpowiedział ostatniej przybyłej - Ci państwo, zdaje się, werbują chętnych.

Po tych słowach obrócił się ku wspomnianej dwójce i pokiwał jedynie głową, gotów do podróży.
Powrót do góry Go down
Draxkang

avatar

Liczba postów : 14

Karta Postaci
Imię Postaci: Renard Ulster
Rasa: Człowiek
Wzrost: 190 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sob Kwi 07, 2018 4:47 pm

Podszedł bliżej całej grupy i stanął z boku, przy wozie. Gdy mężczyzna z przepaską na oku powiedział, że mają wyruszać, poprawił sobie ułożenie plecaka, a łuk przewiesił na tę chwilę przez ramię.

- Komu w drogę, temu czas.
Powrót do góry Go down
Iralos

avatar

Liczba postów : 6

Karta Postaci
Imię Postaci: Ryliel Darkfallen
Rasa: Księżycowy elf / Diablę
Wzrost: 165cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sob Kwi 07, 2018 7:53 pm

Poprawiła kaptur, widząc te spojrzenia, westchnęła cicho. Również najdłużej przyglądała się centaurzycy, kolejną osobą, która przykuła jej uwagę był zakonnik. Uśmiechnęła się pod nosem, jednak nic nie powiedziała, przynajmniej nie od razu.
- Co wiemy? I tak, możemy o tym porozmawiać w drodze - stwierdziła dość sucho, patrząc dość wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Vesteng
Admin
avatar

Liczba postów : 85

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sob Kwi 07, 2018 10:13 pm

Motyw Muzyczny

Prawda była prawdą, a stwierdzenie, że nie ma czasu do stracenia było najtrafniejszym ze wszystkich w owej sytuacji. Sanitariuszka szybko zajęła miejsce na wozie, a wojak usiadł na koźle, oddając wcześniej topór pod pieczę kobiecie, której pasował jak świni siodło. Gdy już wszyscy, poza oczywiście centauridą wsiedli do wozu, mężczyzna popędził konie i ruszyli szybkim tempem w stronę ich destynacji. Centaurida nie miała żadnego problemu z utrzymaniem równej prędkości, w końcu były to dwa konie ciągnące coś ciężkiego, a ona była całkowicie wolna.

-Wybaczcie pośpiech, ale jeśli wiecie o sytuacji chociaż odrobinę, wiecie, że sytuacja wygląda naprawdę źle. Mamy podejrzenie, że podłoże całej sytuacji może być nie tylko demoniczne, lecz może istnieć szansa, że jakiś czarnoksiężnik megalomaniak po prostu składa sobie małą armię. Szczerze powiedziawszy wolałabym tą wersję, lecz jest cholernie mało prawdopodobna. Tak czy inaczej, jeśli nie uda nam się znaleźć i zlikwidować źródła problemu, trzeba będzie chociaż ewakuować ludzi, by nie dawać temu czemuś tak łatwej pożywki. Jeśli informacje są prawdziwe, opętani wybiegają z lasu, tam więc najlepiej będzie szukać... Miejmy nadzieję, że dojadą do nas również ludzie z innych miejsc, bowiem w siódemkę ciężko będzie ogarnąć cały ten chaos. - słowa wypluwała jakby strzelała z karabinu maszynowego, widać było, że chciała przekazać jak najwięcej informacji w jak najmniejszym czasie. Wkrótce wzięła jednak głębszy oddech i powiedziała już w sposób zwyczajny - Wybaczcie, przez to wszystko zapomniałam nas przedstawić. Idowu Uzoma. Tamten co prowadzi to Maghnus Ruaidri. Zajmujemy się tego typu sprawami już dłuższy czas, więc jeśli ktoś będzie miał wątpliwości co robić, uderzajcie do nas. Jeśli ktoś zostanie ranny, niech jeśli to możliwe mnie znajdzie bądź chociażby zawoła, będę robiła wszystko co w mojej mocy, by straty były jak najmniejsze. - to powiedziawszy wskazała palcem na opaskę na ramieniu z czerwonym krzyżem.

Cała ta wyprawa zaczynała wyglądać bardziej jak wyruszenie na wojnę niż na pomoc w ewakuacji bądź zażegnaniu zagrożenia. Cała podróż trwała niecałe trzy dni, a na jej końcu konie były naprawdę wymęczone, co zdecydowanie nie było dobrą wiadomością. Drużyna zatrzymała się w miejscu, gdzie było widać już wioskę na horyzoncie... i unoszący się z niej czarny dym, miejscami widać było blask ognia pożaru, był już bowiem późny wieczór. Na miejscu stał kolejny wóz, obok którego stali ludzie, którzy przywitali się z Idowu oraz Maghnusem jak ze swoimi. Zmierzyli wzrokiem całą nową partię, w szczególności centauridę oraz kobietę przejawiającą demoniczne cechy.

W ich szeregach również znalazło się kilku ciekawych ludzi. Najbardziej chyba przykuwał wzrok półolbrzym, z wiadomych powodów. Chłop był po prostu olbrzymi, nieco wyższy od Ayvanes, z gęstą brodą. Miał na sobie koszulę kolczą, jego buty również miały widoczne metalowe elementy. Na jego plecach znajdował się oburęczny topór niemałych rozmiarów.

Spoiler:
 

Kontrast dla niego stanowiła drobna kobieta stojąca obok niego. Była to blond elfka ubrana na pierwszy rzut oka całkowicie normalnie. W dłoni miała kuszę, którą obecnie opierała na ziemii. Przy pasie miała kilka toreb, lecz trudno było ocenić ich zawartość biorąc pod uwagę, iż amunicję nosiła na plecach.

Spoiler:
 

Najciężej uzbrojonym członkiem ekipy była jednak kobieta stojąca w pewnej odległości od reszty, która w przeciwieństwie do witającej się reszty stała w milczeniu patrząc w kierunku wioski. Miała surowy wyraz twarzy, a ciężka zbroja pokrywała każdy centymetr jej ciała prócz głowy. W ręce trzymała buławę, a w drugiej dużą trójkątną tarczę.

Spoiler:
 

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Wolfe

avatar

Liczba postów : 26

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sob Kwi 07, 2018 11:55 pm

Przez trzy dni podróży mówił niewiele, można było wręcz odnieść wrażenie, że zapadł w jakąś częściową hibernację. Przesiadywał całe godziny w bezruchu z dwuręcznym mieczem na kolanach, a na pytania, jeśli takowe ku niemu padły, odpowiadał zdawkowo lub dłużej - ale za to kompletnie bez sensu. Był pogrążony w myślach; nad zadaniem, nad innymi sferami, nad nie wiadomo czym. Ożywiał się jedynie, gdy prowadzącą ich dwójka podnosiła głos z informacjami, które mogą się przydać.

Zdawać się mogło, że medytował lub modlił się. Możliwe, że wyciszał, budował wewnętrzną, monastyczną zbroję, gdy ponownie miał się zmierzyć z płomieniem. Był jak częściowo ożywiony posąg.

Gdy po trzech dniach, na wieczór ogłoszono, że dotarli na miejsce, Friedrich gwałtownie uniósł głowę w stronę wyjścia z wozu i zaraz z niego zeskoczył. Na równych nogach zarzucił dwuręczny miecz na bark i rozejrzał się tak po swoich towarzyszach podróży, jak i po tych, którzy najwidoczniej przybyli tu drugim wozem. Na końcu uniósł wzrok na niebo, chwilę nad tą ciemnią dumając.

- Niech Czarne Drzewo ma w opiece - wymamrotał do siebie pod szpiczastym kapturem.

Jeszcze raz zbadał całe towarzystwo wzrokiem piwnych oczu i podszedł powoli do opancerzonej kobiety z buławą i tarczą. Stanął obok niej, twarzą ku wiosce i postawił przed sobą dwuraka, następnie na nim opierając dłonie. Dlaczego wybrał akurat ją? Ciężko stwierdzić. Może właśnie dlatego, że stojąc na uboczu paradoksalnie najbardziej rzuciła mu się w oczy.

- Pogodny wieczór w niepogodne czasy. - stwierdził na wstępie, dodając po krótkiej chwili - Friedrich Rose von Gleichen, Zakon Braci Folkvangu. Jesteś paladynką lub rycerzem, pani?
Powrót do góry Go down
Draxkang

avatar

Liczba postów : 14

Karta Postaci
Imię Postaci: Renard Ulster
Rasa: Człowiek
Wzrost: 190 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Nie Kwi 08, 2018 11:58 pm

Przez większą część podróży wyglądał na dość znudzonego. Czasem pogwizdywał jakąś tylko sobie znaną melodię, lub siedział wsparty na brzegu powozu i wpatrywał się w krajobraz który akurat mijali. Drugi dzień drogi prawie cały przespał, ponieważ podczas poprzedzającej go nocy wypił całą zawartość flaszki, którą miał ze sobą w plecaku. W ogóle nocami chodził spać późno, a sen miał dość niespokojny i często się gwałtownie budził. Tylko po tym jak wypił to, cokolwiek było w tamtej butelce, spał później spokojnie i długo.
Nie wdawał się w żadne rozmowy, o ile ktoś sam go nie zagaił.

Gdy trzeciego dnia dotarli wreszcie na miejsce, nieco ospale ale z wyraźną ulgą na twarzy zszedł z wozu chwilę po tym jak ten się zatrzymał. Pierwsze co zrobił to przeciągnął się i przekrzywił głowę raz w lewo, raz w prawo aż jego kark wydał z siebie chrupnięcie. Dobrze było móc wreszcie rozprostować kości. Stanął sobie gdzieś z boku i przyglądał się grupie osób, które tu na nich już czekały. Sądząc po tym jak się witali, najwyraźniej byli to jacyś znajomi tej dwójki ludzi którzy go tu przywieźli. Czekał aż reszta zejdzie z wozu i na to co się dalej wydarzy.
Powrót do góry Go down
Nilkhari

avatar

Liczba postów : 58

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 09, 2018 12:29 pm

Elfka w przeciwieństwie do mężczyzn gadała sporo. Starała się jakoś ożywić towarzystwo, zagadać do organizatorów, czy to na temat misji czy jakikolwiek inny. Próbowała również dowiedzieć się czegośo osobach z którymi jedzie. Dość często też zwracała się do centaurzycy, co by nie czuła się samotna. Raz dziennie rzucała jej jabłuszko. Co do rozmów, pod koniec drugiego dnia, przez małomówność wszystkoch, skończyły jej sę tematy. Zamilkła wiec jedynie gawędząc z Ay.

Kiedy już dotarli elfka głośno odetchnęła. Już jej sie robiło nie wygodnie. Istoty czekające na miejscu wyglądały bardzo interesująco. Alicca nie wdając się już w szczegóły pominęła poznawanie ich. Przywitała się, podarowała uśmiech. Oparła swój miecz o ramię oraz poprawiła łuk z kołczanem. Teraz zdawała się być zamyślona. A w myślach modliła siędo Corelliona, licząc na to, że choć tym razem się nad nią zlituje i nie będzie wrednym dupkiem.
Powrót do góry Go down
Ayvanes

avatar

Liczba postów : 8

Karta Postaci
Imię Postaci: Ayvanes
Rasa: Centaur
Wzrost: 260cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 09, 2018 2:35 pm

Ayvanes cała ta droga mocno się nużyła, w końcu musiała specjalnie poruszać się wolniej by wóz mógł za nią nadążyć. Na całe szczęście była w stanie porozmawiać z Aliccą, która dawała jej jabłuszka! Jak można było jej nie kochać. Na całe szczęście ich podróż w końcu dobiegła końca i byli w stanie spotkać się z...

-O jaa...

Wyszeptała cicho, spoglądając na półolbrzyma. Podeszła do niego powoli, spoglądając delikatnie w górę na jego oczy.

-A ja myślałam, że wszystkie ludziki są malutkie...
Powrót do góry Go down
Iralos

avatar

Liczba postów : 6

Karta Postaci
Imię Postaci: Ryliel Darkfallen
Rasa: Księżycowy elf / Diablę
Wzrost: 165cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 09, 2018 10:02 pm

- Ryliel - odpowiedziała, gdy tamci się przedstawiali i nie zadawała więcej pytań. W trakcie podróży zapewne pozostali zorientowali się w końcu jak wyglądała, jednak zbywała wszelkie pytania o to, kwitując, że po prostu jest diablęciem... co mogło być prawdą, albo i nie. Nie budziła zaufania. Wydawała się gniewna i nieprzyjemna, prawie z nikim nie rozmawiała, często ignorując próby nawiązania kontaktu.
- Idziemy badać sprawę czy na wojnę - bardziej stwierdziła, niż zapytała, dostrzegając zbrojnych. Może sprawa była jeszcze poważniejsza niż się wydawała.
Powrót do góry Go down
Vesteng
Admin
avatar

Liczba postów : 85

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Kwi 10, 2018 10:59 am

Zbrojna kobieta prychnęła, słysząc słowa zakonnika.

-Ani jedno, ani drugie.

Jego słowa wytrąciły ją jednak z zadumy i odwróciła wzrok w jego stronę.

-Pogodny, mówisz... Wkrótce to przestanie mieć znaczenie.

Wymruczała pod nosem, lecz wystarczająco głośno, by Friedrich był w stanie to usłyszeć. Spojrzała na niebo, po czym jej spojrzenie ponownie spoczęło na wiosce. Z bliska widać było, iż jej pancerz dni świetności miał już dawno za sobą i wręcz błagał o naprawę.

Półolbrzym spojrzał na Ayvanes z odrobiną rozbawienia zmieszaną ze zdziwieniem.

-A jednak, zdarza się. Nie spodziewałem się, iż będzie nam towarzyszyć centaur, jestem miło zaskoczony. Dobrze jest móc spojrzeć komuś prosto w oczy po tak długim czasie.

Uśmiechnął się delikatnie do Ayvanes.

-Jestem Tyron, a ty?

Elfka stała rozglądając się ciekawie i oglądając sobie towarzystwo, w szczególności Aliccę oraz specyficzną parkę, która utworzyła się na uboczu. Widok centaura nie zrobił na niej wielkiego wrażenia.

Dwójka ludzi stała teraz na uboczu, gorąco na temat czegoś dyskutując, sanitariuszka machała rękami, mocno gestykulując. Można było odnieść wrażenie, że coś jej się mocno nie podoba.

Pytanie Ryliel pozostało bez odpowiedzi.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Wolfe

avatar

Liczba postów : 26

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sro Kwi 11, 2018 11:10 pm

Wspierając dłonie na dwuręcznym mieczu również przyglądał się wiosce, czując wiszące nad nią fatum zniszczenia i ognia. Piwne ślepia kryte pod szpiczastym kapturem jednak zwróciły się w stronę zbrojnej po jej drugich słowach.

Milczał dłuższą chwilę, jakby w zastanowieniu nad nimi, po czym znów obrócił spojrzenie w stronę wsi.

- Pod pogodnym niebem zawsze trochę milej jest umierać. Cisza tej pogody pomaga zmysłom zasnąć, posłuchać ostatnich uderzeń w bęben jegomościa w kapeluszu o szerokim rondzie i gigantycznym, pawim piórze. - Dwoma palcami poprawił kaptur, mówiąc spokojnie - Mam jednak nadzieję, że go nie spotkamy..

Na te słowa uśmiechnął się lekko i ponownie wrócił wzrokiem do kobiety. Obejrzał jej ekwipunek, teraz mogąc dokładniej mu się przyjrzeć, poszukać w nim odpowiedzi.

- Jestem Friedrich Rose von Gleichen z Zakonu Braci Folkvangu, a Ty? - zapytał dość pogodnie.
Powrót do góry Go down
Ayvanes

avatar

Liczba postów : 8

Karta Postaci
Imię Postaci: Ayvanes
Rasa: Centaur
Wzrost: 260cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Kwi 13, 2018 10:13 am

Uśmiechnęła się do wielkoluda promiennie, a jej ogon kiwał się z prawa na lewo z nadzwyczajną dostojnością, lecz jednocześnie wesoło.

-Ayvanes, miło mi! Ty też będziesz walczył? Tam podobno bardzo złe rzeczy się dzieją... Z lasu wychodzą. Tak mówili.

Wyraz jej twarzy momentalnie zmienił się na zatroskany a ogon stanął w miejscu. Wskazała palcem na wioskę.

-A tam jest pożar. Pomożemy im, prawda?
Powrót do góry Go down
Nilkhari

avatar

Liczba postów : 58

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Kwi 13, 2018 8:21 pm

Alicca jak to ma w zwyczaju przyglądała się każdemu po kolei. Rozglądała się również w okół. Przyzwyczajenia z milicji były w niej głęboko zakorzenione. Kiedy tylko Ayvanes wspomniała o pożarze, od razu się poruszyła.

- tak. Pomóżmy. Nie możemy tego zostawić, jak już tu jesteśmy.
Powrót do góry Go down
Iralos

avatar

Liczba postów : 6

Karta Postaci
Imię Postaci: Ryliel Darkfallen
Rasa: Księżycowy elf / Diablę
Wzrost: 165cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Kwi 13, 2018 9:06 pm

Elfka, diablica, czy kimkolwiek ostatecznie była, skrzyżowała ręce na piersiach i milczała. W sumie nie przyszła tu gawędzić, a póki co wymieniali jedynie grzeczności. Właściwie po co tu przyszła? Tego nikt nie wiedział, może poza nią samą. Obserwowała nieznajomych, do których w sumie mogła zaliczyć i swoich towarzyszy. Czekała.
Powrót do góry Go down
Vesteng
Admin
avatar

Liczba postów : 85

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Kwi 13, 2018 9:17 pm

Kobieta w zbroi nie odrywała wzroku od wioski ani na chwilkę. Paliła się, nad nią wznosił się czarny dym... może byłoby w tym nawet coś terapeutycznego, gdyby nie fakt, że działa się w tym miejscu właśnie tragedia wielu ludzi.

-Jeśli tak to przedstawiasz... jestem skłonna się zgodzić. Miło mi. Ciekawa nazwa zakonu... Wspominałeś wcześniej o Czarnym Drzewie... Tytuł ten daje mi to nadzieję na to, że nie jesteś jednym z tych nawiedzonych kapłanów, którzy chcą oczyszczać wszystko i wszystkich, chociaż nie potrafią sobie sznurówki w bucie zawiązać. - prychnęła na koniec swojej wypowiedzi.

Z kolei wielkolud spoglądał nadal na centauridę z rosnącą fascynacją. Była całkowicie... nieszablonowa.

-Owszem, wydaje mi się, że po to wszyscy tutaj przyjechaliśmy. - rzucił niby to ukradkiem spojrzenie w stronę sanitariuszki i drugie w stronę kobiety w zbroi, a gdy odezwała się elfka, to na niej spoczął wzrok mężczyzny - Dobrze mówi! Kończymy te pogawędki i robimy co należy! - zakrzyknął donośnie, a głosu nie można było mu odmówić.

-Może tym razem nikomu nie odpierdoli! - głośno krzyknęła nadal wyraźnie wściekła sanitariuszka w stronę reszty grupy, a następnie odwróciła się do mężczyzny z którym rozmawiała, który wyglądał na niezbyt zadowolonego jej zachowaniem i domyślać się można było, że właśnie na ten temat padły jego następne, niesłyszalne z powodu odległości i tonu słowa.

Po tych słowach kobieta stojąca obok zakonnika nabrała powietrze w płuca, gwałtowniej odwróciła się w stronę ciemnoskórej kobiety... Po czym odwróciła się z powrotem zamykając oczy i głośno, długo wypuszczając zgromadzone powietrze.

Nie czekając nawet na rozwiązanie tej sprawy ani na to, czy ktokolwiek cokolwiek jeszcze powie, półolbrzym z westchnięciem odwrócił się i zaczął iść w stronę wioski zwyczajnym dla niego tempem, tym samym zmuszając całą resztę do szybszego z ich strony. Elfka towarzysząca półolbrzymowi przez cały ten czas milczała, spoglądała jednak ciekawie na Aliccę raz na jakiś czas. Gdy kobieta w zbroi zauważyła, że ekipa rozpoczęła marsz, machnęła ręką na zakonnika, zachęcając go do dołączenia do niej, bez słowa rozpoczynając pochód. Widać było, iż nadal nie jest całkowicie spokojna, starała się jednak za wszelką cenę to opanować.

---

Po upływie kolejnych minut, byli już na tyle blisko wioski, by dokładnie widzieć krzątających się między budynkami ludzi... i to, z czym usiłowali walczyć. Część nadal próbowała gasić pożary, część stawiać w wyraźny sposób bezskuteczny opór tym, którzy ich atakowali i zarzynali bez chwili wahania. Część osób najzwyczajniej uciekała gdzie popadnie, byle jak najdalej, lecz i ci zwykle nie byli w stanie przebyć dalekiej odległości. Drużyna nie przerywała marszu i parła dalej w stronę niebezpieczeństwa, powoli wchodząc już na teren, na którym zaczynały leżeć pierwsze ciała. Twarz półolbrzyma wykrzywiła się w nieprzyjemnym grymasie... po czym ruszył on biegiem w stronę wioski, zamaszystym machnięciem zachęcając resztę do uczynienia tego samego...

---

Gdy byli już całkowicie niedaleko wioski, w ich stronę wybiegł mężczyzna, obficie krwawiący z ręki.

-Pomocy! Ludzie ratujcie nas!

Widać było w jego oczach desperację, panikę... Wszystko to, co może towarzyszyć zwykłemu człowiekowi, gdy jego całe życie sypie się i staje w płomieniach na jego oczach w taki sposób. Za nim w opętańczym biegu zza budynku wybiegła kobieta w zakrwawionej sukni, trzymając w ręce coś na kształt noża kuchennego. Warczała, ryczała, na jej czole można było dostrzec świecące słabym pomarańczowym światłem dziwaczne litery i symbole. Blask owy był podobny do ledwie rozgrzanego do czerwoności metalu. Ludzie pierzchali na wszystkie strony, prawie wszędzie można było dostrzec podobne sceny, we wszelkich możliwych konfiguracjach. W pobliżu opętany drwal właśnie dogonił małą dziewczynkę... jednym machnięciem swojej siekiery prawie że pozbawiając ją nogi, która ledwie się jej trzymała. Na szczęście nie cierpiała długo...

-Ja pierdolę... - szepnęła sanitariuszka, rozglądając się wokół szybko, próbując wyłapać jak najwięcej - Tutaj! - krzyknęła do mężczyzny wymachując rękami, by ten przypadkowo nie zmienił zdania i nie wziął ich za wroga.

Maghnus ruszył pędem w stronę biegnącego do nich mężczyzny, a konkretniej w stronę goniącej go kobiety, dzierżąc już topór w obu rękach. Elfka posyłała już pierwsze strzały w stronę oddalonych opętanych, ze średnim skutkiem. Wściekły Tyron ruszył w stronę drwala.

Na opętanych nie trzeba było jednak długo czekać i praktycznie od razu trzech ruszyło w stronę nowoprzybyłych. Dwóch mężczyzn i kobieta. Jednemu z mężczyzn brakowało ręki, która kończyła się w okolicach łokcia, nie powstrzymywało go to jednak przez niezmordowanym parciem w wybranym przez siebie kierunku z nogą od stołu w jego sprawnej ręce. Drugi mężczyzna był już bardziej kompletny, lecz całkowicie nieuzbrojony, widać było jednak krew na jego rękach i w okolicach ust. Kobieta która biegła w stronę gromadki nieumiejętnie trzymała, a bardziej ciągnęła za sobą miecz oburęczny. Żadne z nich nie miało na sobie jakiegokolwiek pancerza, zbliżali się z trzech różnych kierunków.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Wolfe

avatar

Liczba postów : 26

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Kwi 13, 2018 10:52 pm

Kiwał głową na słowa kobiety, spoglądając na łuny pożarów, jakby miał w pełni się z nią ze wszystkim zgodzić, jakby był jej najlepszą bratnią duszą, a lada moment miał zostać opoką w ranach i trudach. Odwrócił się w stronę olbrzyma, gdy ten zwoływał ludzi i teraz dopiero odparł opancerzonej kobiecie:

- Jestem znacznie gorszy, pani.

Piwne oczy zarejestrowały reakcję rozmówczyni na kontakt wzrokowy z medyczką, co odrobinę go zaskoczyło, ale nie skomentował tego w żadnej sposób. Rozejrzał się po całej grupie, a gdy napotkał wzrok centaurzycy, później elfki i na końcu Renarda, każdemu z nich osobno skinął głową. Później podążył ramie w ramie z ciężko uzbrojoną wojowniczką.

- Pomożesz mi? - zapytał nagle, zwracając na chwilę twarz pod kapturem w jej stronę. - Jeśli mamy coś wskórać, musimy dociec problemu. Potrzebuje, aby choć jeden z opętanych został schwytany.

Maszerował z dwuręcznym mieczem opartym o bark. Przez chwilę odniósł wrażenie, jakby każdy kolejny krok sprawiał mu trudność. Dość znajome uczucie - podświadomość zdawała sobie sprawę, że wkracza się w otchłań bez powrotu. Piwne ślepia bacznie wszystkiemu się przyglądały, a wskazujący palec powoli sunął po długiej klindze oręża, w przygotowaniu.

Zakon Braci Folkvangu potrzebował 14 lat na przygotowanie go do rzucania właśnie w takie miejsca, gdzie psychodeliczna projekcja, katatoniczne dźwięki i rzeczywistość ścierały się w jedną całość. Mamrotał pod nosem coś co brzmiało jak psalm, co jednak mogły słyszeć tylko osoby wokół - brzmiał jak pomruk lub modlitwa w języku, który świat zapomniał.

Wydawał się być jak kamienny posąg lub konstrukt którego magia ożywiła. Spokojny i opanowany, jakby to wszystko nie robiło na nim żadnego wrażenia albo wcale tego wszystkiego wokół nie było. Prawda była zgoła inna - bał się. Niezależnie ile razy by się coś takiego widywało, nie można się do tego przyzwyczaić.

- Nie rozdzielajmy się za bardzo - przerwał mamrotanie i stanął plecami do kompanki, twarzą do kobiety z dwurakiem. Krótko zerknął jeszcze po innych i po sytuacji, szybko kalkulując kto związał w walce jakiego przeciwnika. - Fackel im Nebel. Der Osten wird in den Westen abbiegen!

I gdy kobieta była wystarczająco blisko, zmienił dłoń, którą trzymał miecz na barku i natarł stawiając trzy kroki. Z siłą impetu wysunął gwałtownie klingę, dokładając drugą dłoń, którą ułożył na podkrzyżu, aby trzasnąć napastniczkę w czoło i tym samym powalić.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   

Powrót do góry Go down
 
Piekło Na Ziemii - Sesja 1
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Aleinor :: Aleinor :: Faerun-
Skocz do: