Fantasy PBF. Gra jest obecnie w fazie BETA.
 
IndeksCalendarFAQSzukajGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piekło Na Ziemii - Sesja 1

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sro Kwi 25, 2018 9:14 pm

Gdy Alicca podeszła do niego, chwyciła jego głowę i zaczęła się jej przyglądać, poczuł się nieco zmieszany tym, że obca osoba tak bezceremonialnie się z nim obchodzi. Jednak kiedy zobaczył, że elfka próbuje go opatrzyć, nie szarpał się i nie wyrywał. Siedział spokojnie na ziemi i pozwolił Jej robić swoje. Kiedy skończyła rzucać zaklęcie leczące, Renard wstał powoli i zwrócił się do Niej, kłaniając się przy tym umiarkowanie.

- Dziękuję Ci za pomoc.

Potem podszedł do martwego jednorękiego i wyszarpnął ze zwłok swój miecz. Wytarł ostrze o brzeg płaszcza, a gdy było już względnie czyste schował broń z powrotem do pochwy.
Stał teraz i czekał aż reszta skieruje się w stronę machającej do nich kobiety, a kiedy to zrobili ruszył za nimi.
Powrót do góry Go down
Eira Kaia Voll

avatar

Liczba postów : 11

Karta Postaci
Imię Postaci: Eira Kaia Voll
Rasa: Elf księżycowy
Wzrost: 180cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Kwi 26, 2018 11:24 am

-Tu nic nie ma sensu... Powinna nie żyć... a wstała jakby nic się nie stało... Ja nie chcę... Ja nic nie zrobiłam, nie pomogłam.

Dopiero gdy dłoń Friedricha dotknęła jej policzka, powoli uniosła spojrzenie na zakonnika. Wpatrywała się tak w niego nieśmiało, nieco się zarumieniła. Z kolei gdy przytuliła ją Alicca i ona nie pozostała jej dłużna.

-...ale dlaczego oni nie chcą umierać...?

Zapytała elfki na ucho, nadal dość drżącym głosem.
Powrót do góry Go down
Vesteng

avatar

Liczba postów : 100

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Kwi 26, 2018 11:38 am

Tyron już ruszył w stronę elfiej towarzyszki, więc Renard udał się za nim.

-Raczej w obecnym stanie dużo nie powie. Nadal jest w szoku. Nie powinien chodzić, więc byłoby dobrze, gdyby ktoś pomógł mi go przenieść. Nie chcę znowu musieć go resuscytować. Do twojego "jak mu się polepszy" może minąć sporo czasu. - odpowiedziała Idowu Friedrichowi.

Maghnus kiwnął głową zakonnikowi, zgadzając się z jego słowami, po czym ruszył za Tyronem i Renardem, by jak najszybciej ogarnąć sytuację w wiosce.

Tymczasem elfka stojąca w wiosce pokazała na uniesionej ręce w górze dwa palce, jako odpowiedź na pytanie o ocalałych, po czym opuściła rękę, widząc, że już część ekipy kieruje się w jej stronę. Odwróciła się i strzeliła za budynek, nisko, najwyraźniej dobijając jednego opętanego.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Akasha Rayne - Motyw Akashy
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Wolfe

avatar

Liczba postów : 36

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Kwi 26, 2018 1:58 pm

- Wykazałaś się odwagą, Ayvanes. Dobrze Ci poszło, są po prostu bardzo wytrzymali. Bez Ciebie zginiemy. - Odgarnął parę jej kosmyków z twarzy, pogładził jeszcze policzek uspokajająco, mówiąc półszeptem, aby podnieść centaurzyce na duchu. Skinął głową elfce z kuszą, widząc jej gest i zaraz wychylił się w stronę Aliccy, szepcząc. - Zajmiesz się nią?

Nie czekając na odpowiedź, podniósł się powoli z klęczek i ruszył już pośpiesznie w stronę medyczki Idowu marszowym krokiem. Opuszkiem wskazującego palca gładził klingę dwuręcznego miecza w zamyśleniu i ocenie nad sytuacją w której się znaleźli. Bez zachowania środków ostrożności przepadną niechybnie. O swoje życie się nie martwił, uczony od dziecka, że być może i taki hołd przyjdzie złożyć u korzeni Czarnego Drzewa w tej świętej wojnie, ale misję trzeba było dokończyć, a Zakonowi zdać raport.

Będąc już przy sanitariuszce, ściągnął miecz z barku i go podał, klingą w jej stronę, trzymając za ostrzę.

- Weź moje żelastwo. - Jeśli kobieta je odebrała, klęknął przy nieszczęśniku i położył dłoń na jego czole, opuszkami palców gładząc po skroni. - Spokojnie, nieszczęśniku. Jestem Brat Friedrich, Twój koszmar już się skończył.

Rzekł półszeptem, a następnie wsunął jedną rękę pod jego kolana, a drugą pod łopatki i teraz dźwignął mężczyznę z ziemi. Pokiwał ledwie widocznie głową medyczce i ruszył za pozostałymi.

Wzrok powędrował jeszcze w stronę Ayvanes i Aliccy, aby sprawdzić co z nimi.
Powrót do góry Go down
Nilkhari
Admin
avatar

Liczba postów : 70

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Kwi 26, 2018 5:33 pm

Alicca pokiwała głową Fredrichowi w odpowiedzi. Kucneła teraz przy przyjaciółce i uśmiechnęła się do niej.

- widzisz... Oni sa opętani. Nie czują bólu. Choć tyle dobrze. Tak jak Fredrich powiedział, są bardzo wytrzymali. Ja też długo się męczyłam. Nie zamartwiaj się, potrzebujemy Cię. Chodz ze mną zobaczymy jak sytuacja w wiosce. Może się do czegoś przydamy.

Po tych słowach podniosła się i podała jej dłoń. Jeżeli ta wstala, to ruszyła wraz z nią za resztą.
Powrót do góry Go down
Eira Kaia Voll

avatar

Liczba postów : 11

Karta Postaci
Imię Postaci: Eira Kaia Voll
Rasa: Elf księżycowy
Wzrost: 180cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Kwi 26, 2018 8:29 pm

-Dobrze. Chodźmy bo nas zostawią. Dziękuję Kapturku i tobie też.

Zwróciła się do obojga zakonnika i elfki, po czym wstała i wyciągnęła glewię z ziemii. Spróbowała otrzepać ją jakoś ręką, po czym westchnęła.
Powrót do góry Go down
Vesteng

avatar

Liczba postów : 100

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 30, 2018 12:00 pm

-Dzięki. - rzuciła Idowu do Friedricha, odbierając od niego miecz i ruszając w stronę wioski.

Motyw Muzyczny

Po chwili już wszyscy znajdowali się przy ich elfiej towarzyszce, która stała... promiennie uśmiechnięta, cała obryzgana krwią, na twarzy również. Wokół leżało przynajmniej dziesięć trupów opętanych i jeszcze więcej ciał cywilów. Palcem wskazała na jeden z naprawdę rzadkich całych budynków we wsi, z delikatnie uchylonymi drzwiami. Podeszła do nich i zapukała w nie. Po chwili oczom wszyskich ukazał się młodzieniec z malutką dziewczynką u boku. Dziewczynka chowała się za jego nogą, trzymając go mocno. On sam zmierzył wzrokiem całą ekipę, dość niepewnie.

-Dziękuję za ratunek.

Powiedział jedynie. Pewnie i on, co nie byłoby rzeczą dziwną, przeżywał traumę. W końcu tutaj mieszkała cała jego rodzina i tutaj żył od urodzenia. Nikt przecież po prostu nie przeprowadza się na wieś, szczególnie położoną w takim rejonie. Wydawał się nie być ranny, tak samo jak dziewczynka, a jedyne zabrudzenia jakie mieli na sobie pochodziły od popiołu. Pogłaskał dziewczynkę po głowie, spoglądając na nią z góry. Po chwili nachylił się do niej i powiedział cicho

-Już będzie dobrze... Mam nadzieję. I co ja mam teraz zrobić...

I przytulił ją. Dziewczynka wyglądała na zapłakaną i przerażoną. Ostatnie zdanie szepnął jeszcze ciszej, jakby do siebie.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Akasha Rayne - Motyw Akashy
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Wolfe

avatar

Liczba postów : 36

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 30, 2018 12:43 pm

Z obciążeniem w postaci rannego szedł powoli, aby dołączyć do elfki z kuszą. W tym czasie rozglądał się po wiosce, dalej szacując lub po prostu, by mieć ogląd na jej topografie. Gdy wkroczył już między ciała, spojrzał po nich krótko, szybko jednak odwracając wzrok. Miał ochotę zasłonić usta i nos, ale niosąc mężczyznę nie miał jak to zrobić.

Zawiesił wzrok na elfce, po czym uniósł spojrzenie na drzwi do których podeszła. Widok dzieci go zaskoczył, nie spodziewał się, że jacykolwiek malcy są w stanie przeżyć tę rzeź. Zachowywał jednak posępno-kamienny wyraz twarzy.

Ocalały budynek wydawał się być dobrym miejscem, a przynajmniej na pierwszy rzut oka. Sprawdził jeszcze jak daleko jest od innych budynków i czy dałoby radę przy ich pomocy i prowizorycznym barykadom odciąć to miejsce od reszty. Dalej wzrok wrócił do dzieci, lecz przemówił do reszty drużyny.

- Jest noc. Jeśli o tej porze wybierzemy się na dalszą eskapadę, jesteśmy bez szans. Jedynie część drużyny widzi w ciemnościach, a pochodniami zwrócimy na siebie niepotrzebną uwagę. Przeczekajmy do rana. - pokiwał głową na swoje słowa. W takim koszmarze jeszcze gorszym od utraty kontroli, jest utrata rozsądku i zdolności oceny.

Teraz ruszył w stronę budynku, podchodząc do ocalałych.

- Friedrich Rose von Gleichen, Zakon Braci Folkvangu. Nie obawiajcie się, przybyliśmy z pomocą. Musimy gdzieś położyć rannego i przeczekać do świtu przed dalszą eskapadą - tutaj zerknął krótko na pozostałych - Wasz dom będzie nam niezbędny, jeśli zniszczenie zagrożenia ma się powieść.

Mówiąc, uśmiechał się delikatnie, chcąc stwarzać łagodniejsze wrażenie.

Wzrok piwnych oczu powędrował jeszcze spod kaptura w stronę lasu. Wypatrywał opancerzonej kobiety, mając nadzieję, że ta jednak wróci. Cicho westchnął i wszedł do środka. W zamiarze położenia gdzieś rannego, poszukał jakiegoś stołu, łóżka lub z braku mebla, odpowiedniego kąta.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Kwi 30, 2018 10:22 pm

Kiedy dołączyli do elfki, przyjrzał się Jej próbując ocenić, czy może być ranna. Wyglądało jednak na to, że nic Jej nie jest, a krew którą miała na sobie nie należała do Niej. Widząc leżące dookoła trupy, zastanawiał się za ile z nich odpowiada ta drobna kobieta i Jej kusza. Starał się wypatrzyć w których zwłokach widać powbijane bełty.
Gdy stanęli przed domem, z którego wyszła im na spotkanie dwójka dzieci, momentalnie skupił na nich całą swoja uwagę, patrząc z lekkim niedowierzaniem, że akurat im udało się jakoś uchować w tym całym chaosie. Cóż, oboje są dość mali, więc może udało im się ukryć w takim miejscu, w którym opętani nie mogli ich dosięgnąć lub nie wpadli na to by tam szukać. Widząc niepewne spojrzenie chłopaka i przestraszoną dziewczynkę chowającą się za młodzieńcem, Renard powoli podszedł w Ich kierunku trzymając ręce na widoku, aby mieli pewność, że nie ma złych zamiarów. Nie chciał stawać mnichowi na drodze, więc poczekał chwile aż Friedrich wniósł rannego do izby, a następnie przyklęknął na jednym kolanie obok dzieciaków, tak aby zmniejszyć dzielącą ich różnicę wzrostu. Uśmiechnął się i zaczął mówić spokojnym głosem, patrząc na młodego chłopaka.

- Witajcie. Jestem Renard. Wiem, że w obecnych warunkach trudno zaufać obcym ludziom, którzy zjawili się nie wiadomo skąd, ale nie musicie się nas obawiać. Tak jak powiedział mój towarzysz... - wskazał ręką za zakonnikiem - ... przybyliśmy tu aby pomóc na tyle na ile będziemy mogli i uratować kogo tylko zdołamy. - Zrobił chwilę przerwy, jakby się nad czymś zastanawiał. - Hm... na pewno jesteście głodni. Jestem pewien, że miałem w plecaku coś dobrego. Zaczekajcie chwilę.

Zdjął swój plecak i położył go na ziemi przed sobą. Grzebał w nim trochę, zanim znalazł to czego szukał, czyli pakunek z prowiantem podróżnym. Chwilę przeglądał jedzenie, które miał, po czym z zadowoloną miną wyciągnął na zewnątrz coś okrągłego zrobionego z jasnego ciasta. Przełamał to w rękach na pół i podał im ostrożnie, a spojrzenie skierował na dziewczynkę.

- Nie bój się mała panienko. Proszę bardzo, to dla Was. - powiedział, uśmiechając się życzliwie.

Zdawał sobie doskonale sprawę, że to co im daje, to w istocie tylko zwykła drożdżowa słodka bułka, więc żaden rarytas. Niestety w prowiancie, który zabrał ze sobą z domu nie miał nic lepszego, co mógłby dać tym dzieciom. Miał jednak nadzieję, że ucieszą się nawet z tak prostego posiłku, tym bardziej że nie wiadomo kiedy w ogóle ostatnio miały okazję zjeść coś porządnego.
Wrócił teraz wzrokiem do chłopaka.

- Powiedzcie, jak macie na imię?

Jeśli ktokolwiek z pozostałych członków grupy przyglądał mu się w tej chwili, to mogli po raz pierwszy od początku całej tej wyprawy zauważyć jak twarz Renarda wyraża jakąś inną emocję niż obojętność lub znudzenie. Zwyczajową poważną minę zastąpił łagodny, życzliwy uśmiech i na chwilę na wierzch wyszła pogoda ducha, którą dotychczas skrywał gdzieś głęboko w sobie.
Powrót do góry Go down
Vesteng

avatar

Liczba postów : 100

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Maj 07, 2018 4:16 pm

-Mam na imię Dimitri... a moja siostra to Lora. Dziękujemy bardzo...

Zaczał maszkecić i dopiero po chwili chłopakowi przypomniało się to, o co pytał zakonnik. Dziewczynka wsuwała bułkę szybko i łapczywie, co jakiś czas na chwilkę nieśmiało podnosząc spojrzenie na ludzi, lecz wkrótce znów je opuszczając lub przenosząc na brata.

-Tak tak, proszę... Niczego lepszego i tak tu już raczej nie ma... O... Pan krawiec...

Dimitri szybko otworzył drzwi do domu szerzej, by przepuścić mężczyzn. W środku nie było wiele, jakieś klepiska na podłodze, porozrzucane meble, część w kawałkach... Widać i tego domostwa nie ominął chaos wywołany przez opętanych. Stół jednak jako tako się zachował i istnieje szansa, że nie załamie się pod ciężarem mężczyzny. Sanitariuszka weszła do budynku jako pierwsza po zakonniku i rannym, tak samo z resztą, która mogła się zmieścić. Centaurida oraz wielkolud zmuszeni zostali do pozostania na zewnątrz, od razu stanowiąc wartę.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Akasha Rayne - Motyw Akashy
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Wolfe

avatar

Liczba postów : 36

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Maj 08, 2018 5:20 pm

Friedrich ostrożnie położył rannego mężczyznę na stole i cicho odetchnął, prostując się. Po chwili przyłożył nadgarstek do swoich ust, aby powstrzymać lub stłumić kaszel na co skrzywił się boleśnie. Łapiąc głębszy oddech odwrócił się w stronę Renarda, Dimitria i Lory. Dłuższą chwilę stał w zawieszeniu nad tym widokiem, musiał przyznać, że było w tym coś uroczego; pijak (jak sądził), najemnik (jak również sądził) roztaczający opiekę nad tą dwójką. Przy okazji oczywiście ocenił również stan kompana, ale wyglądało na to, że trzymał się dzielnie.

Teraz podszedł do sanitariuszki i odebrał swój miecz, na nowo opierając go o bark.

- Dzięki, przeczekamy do świtu. Dobrze się spisałaś. - uśmiechnął się krótko i przeszedł w stronę wyjścia, uważając by nikogo nie potrącić, a z każdym krokiem uśmiech zanikał.

Wyszedł na zewnątrz. Najpierw spojrzał na wielkoluda, kiwając ledwie widocznie głową, a następnie na Ayvanes. Teraz skierował swoje kroki do centaurzycy. Obejrzał ją od kopyt po głowę, zawieszając dłużej wzrok na jej twarzy, a zwłaszcza oczach, w poszukiwaniu objawów obłędu lub załamania parzystokopytnej kobiety.

- Jak się czujesz, Ayvanes? - Stanął obok niej, trzymając wzrok uniesiony - Jutro wkroczymy do lasu i potrzebujemy Cię wypoczętej. Gdy weźmie Cię sen, obudź mnie, zmienię wartę.
Powrót do góry Go down
Nilkhari
Admin
avatar

Liczba postów : 70

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Maj 08, 2018 10:00 pm

Alicca milczała od dłuższej chwili. Każdy był czymś zajęty, ni było sensu kręcić się im pod nogami. Słuchała rozmowy Renarda z dziećmi. Uśmiechnela się lekko na ten widok. Urocze. I to jak. Potrząsnęła zaraz głową i wyciągnęła z torby dwa jabłka. Ayvanes będzie musiała jakoś przeżyć. Podeszła do dzieci i wręczyła im owoce.

- Proszę, ja mogę dać jeszcze tyle od siebie. Smacznego.

*mrugneła do dziewczynki i wyszła przed dom potowarzyszyć centaurzycy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Maj 14, 2018 3:31 pm

Uśmiechał się dalej widząc jak dziewczynka łapczywie zjada bułkę. Gdy Alicca podeszła do nich, aby wręczyć dzieciom jabłka, wstał z kolan i odsunął się odrobinę robiąc Jej miejsce. Gdy spostrzegł, że niektórzy przyglądają się mu jak rozmawiał z dziećmi, zmieszał się nieco i jego twarz na powrót przyjęła wcześniejszy obojętny wyraz. Nie chcąc bardziej zwracać na siebie uwagi, rozejrzał się po domostwie za jakimś wolnym krzesłem i jeśli takie znalazł, to podszedł do niego po czym ciężko usiadł. Siedział teraz tak masując jedną dłonią czoło, bo ból głowy nadal dawał mu się jeszcze we znaki.
Powrót do góry Go down
Vesteng

avatar

Liczba postów : 100

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Maj 15, 2018 1:04 pm

Ayvanes spojrzała na to, jak Alicca wręczała dzieciom jabłka, zdziwiona. Dzieci odebrały owoce, a chłopak podziękował elfce.

Sanitariuszka najwyraźniej nie spodziewała się żadnej pochwały ani dobrego słowa, bo odwróciła się zdziwiona do zakonnika, po czym mimowolnie delikatnie uśmiechnęła.

-Dzięki... Tobie też dobrze poszło, dzięki za pomoc... - powiedziała nie do końca pewnym głosem.

Centaurida rozglądała się dookoła patrząc na palące się budynki, zgliszcza oraz ciała. Była do tego niezwyczajna. Gdzie jej las? Rozglądała się również nie tyle z ciekawości, co na wszelki wypadek. Wtedy dotarł do niej zakonnik, na którego w pierwszej chwili nie zwróciła uwagi spoglądając w dal. Dopiero gdy się odezwał zwróciła na niego wzrok.

-Wszystko jest dobrze. Na tyle na ile może być tutaj dobrze. Nie chcę spać. Dam radę... Yyy... Tam coś jest... i wygląda jak duży wilk... -ostatnie zdanie wypowiedziała niepewnie, jakby sama nieco nie dowierzała swoim słowom. Wskazała palcem kierunek.

Faktycznie znajdowało się tam... coś. Większe od wilka, pożerało obecnie jedno z ciał.

-No i super... Jakbyśmy mieli mało problemów... Nawet nie jestem pewien co zrobić. Jak zaczniemy uciekać, to nas wyłapie. Schować się też nie da rady, bo nas wywęszy. Idowu dostanie zawału. Walczyć w środku... My do środka nie wejdziemy. Walczyć na zewnątrz... Też brzmi jak cholernie głupi pomysł... Chyba żeby rozjebać te drzwi z kawałkiem ściany... Zakonniku... Powiedz wszystkim, żeby odsunęli się od tej ściany, dobra? Nie chcę krzyczeć do ludzi w środku. Im później nas znajdzie tym lepiej dla nas.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Akasha Rayne - Motyw Akashy
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Nilkhari
Admin
avatar

Liczba postów : 70

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Nie Maj 20, 2018 7:04 pm

Poklepała dzieci po głowach po czym wstała i skierowała się w kierunku centaurzycy, dokładnie w momencie kiedy mówiła o "dużym wilku". Drgnęła lekko i na moment wychyliła głowę by zerknąć na to stworzenie o którym mowa. Cicho wypuściła powietrze i znów schowała się w środku

- Cudownie.

Podeszła do dzieci i chwyciła je za ręce, po czym odprowadziła w głąb domu, tak by nic im sie przypadkiem nie stało, nawet gdyby stworzenie zaatakowało. Co chwilę czujnie się rozglądała, gotowa zaatakować w każdej chwili.
Powrót do góry Go down
Wolfe

avatar

Liczba postów : 36

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Maj 21, 2018 4:47 pm

Skinął głową sanitariuszce na jej słowa.

Słysząc słowa centaurzycy zdziwił się na początku, unosząc brew i już miał zapytać o co chodzi, gdy podniósł wzrok za jej wzrokiem i zastygł w bezruchu, otwierając piwne ślepia nieco szerzej.

- Szlag - Wymamrotał, a dłoń otworzyła i zamknęła się na rękojeści miecza opartego o bark. Przeniósł wzrok na osobę, która zaproponowała wyburzenie ściany i pokiwał głową. Sam nie miał lepszego pomysłu, więc trzeba było zdać się na to.

- Cofnijmy się od ściany, powoli. - Rzekł do Ayvanes, a następnie skierował się do reszty, aby każdemu przekazać informację o tym co zauważyli oraz co powinni zrobić. Później sam wycofał się od ściany.
Powrót do góry Go down
Vesteng

avatar

Liczba postów : 100

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pon Maj 21, 2018 9:50 pm

W chwili gdy wszystko było już gotowe, olbrzym cofnął się na kilka kroków, uniósł topór i rozpędzając się usiłował rozłupać nim drewnianą ścianę domu nad drzwiami, by ją osłabić. Niestety nie dał rady przebić się tym razem, lecz pozostawiony "rów" po toporze wielkoluda był dość głęboki i szeroki. Wilk zdawał się nie zwrócić jeszcze na nich uwagi.

Ayvanes mruknęła coś pod nosem.

-Odsuń się...

Mówiąc to odsunęła się na sporą odległość... i uniosła tarczę tak, by zasłonić nią część głowy i górną część ciała.

-Zrobimy to po mojemu.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Akasha Rayne - Motyw Akashy
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Maj 22, 2018 12:54 am

Do tej pory siedział cały czas na swoim krześle czekając po prostu na rozwój wydarzeń, nawet po tym gdy Friedrich powiedział im o stworzeniu, które zauważono na zewnątrz oraz o pomyśle Tyrona na rozwalenie ściany. Dopiero gdy olbrzym walnął z impetem w dom, robiąc toporem wyrwę nad drzwiami wejściowymi, Renard ruszył się z miejsca, a właściwe poderwał gwałtownie. Wziął swój łuk w ręce i ułożył strzałę na cięciwie, tak aby w razie czego być gotowym do strzału. Rozejrzał się po pomieszczeniu i zebranych w nim osobach, oceniając szybko w którym miejscu najlepiej będzie się ustawić na wypadek ataku z zewnątrz.
Przeszedł w głąb izby, tam gdzie stała Alicca z dziećmi i ustawił się przy nich tak, żeby przed nim były w w miarę prostej linii drzwi wejściowe, a za nim dwójka małolatów. Starał się jak najbardziej zasłonić ich sobą. Zwrócił się do elfki.

- Nie podoba mi się to. Robiąc tyle hałasu możemy sobie ściągnąć na głowę nie tylko to zwierze, które siedzi tam na zewnątrz, ale też nie wiadomo co jeszcze.

Spojrzał na dzieciaki. Martwił się tym, że jeśli wewnątrz domu wywiążę się walka, mogą one spanikować, a chyba ostatnia rzecz jakiej ktokolwiek chce, to ta dwójka przeciskająca się pomiędzy walczącymi w desperackiej próbie ucieczki na zewnątrz. Nie dawał po sobie jednak poznać tego zmartwienia. Wolał wymyślić coś, żeby zawczasu zapobiec takiej sytuacji. Nachylił się do chłopaka.

- Dimitri, mam do Ciebie ważną prośbę. Jeśli ktokolwiek lub cokolwiek wdarłoby się tutaj do środka, my wszyscy... - pokazał ręką po zebranych - ... będziemy robić co w naszej mocy, żeby ich stąd przepędzić i żeby Was obronić. Jednak jeśli taka sytuacja będzie w ogóle miała miejsce, Ty też będziesz miał wtedy ważne zadanie. Musisz zachować wtedy spokój i zadbać o siebie oraz siostrę. Wiem, że to potrafisz, skoro udało się Wam przetrwać do tej pory. Jeśli ktokolwiek nas tu zaatakuje, chcę żebyś wziął Lorę i schował się razem z Nią w możliwie najbezpieczniejszym miejscu, z dala od walczących.

Uśmiechnął się do Niego, żeby dodać chłopakowi nieco otuchy i przy okazji sobie też. W głębi serca bardzo chciał, żeby nic podobnego się nie wydarzyło, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę z tego, że szanse na to są raczej wątłe i nastawiał się mentalnie na kolejną walkę.
Powrót do góry Go down
Nilkhari
Admin
avatar

Liczba postów : 70

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Wto Maj 22, 2018 4:41 pm

Alicca pokiwała głową na słowa mężczyzny. Miał rację, ale nic nie poradzi. Czuje się w obowiązku obronić te dzieci. Cokolwiek by nie musiała zrobić. Stała teraz u Jego boku z zmartwioną miną. Przysłuchiwała się również temu co Renard powiedział chłopakowi. Uśmiechnęła się na to ciepło do dzieci.

- Tak Dimitri, musisz być dzielny. Ty Lora proszę słuchaj brata i bądź przy nim. Musisz go też wspierać, to dla Ciebie musi być silny...

Pogłaskała ją krótko po głowie i zwróciła się do mężczyzny szeptem.

- W razie czego pójdę z nimi. Wiem, że chłopak da radę, ale nie daruję sobie, jeżeli nie zadbam o ich bezpieczeństwo... rozumiesz.
Powrót do góry Go down
Vesteng

avatar

Liczba postów : 100

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Maj 24, 2018 6:15 pm

Ayvanes wycofała się na znaczny dystans, uniosła tarczę... i z rozpędu wbiegła w budynek, dosłownie, gdyż przebiła się przez osłabioną ścianę i drzwi i wpadła do środka, wywracając się i uderzając w przeciwległą ścianę. Nabawiła się przy tym dość okropnej i krwawiącej rany na brzuchu. Sterczało z niej kilka niewielkich kawałków drewna. Ona sama zdawała się być nieco nieobecna, jakby jeszcze nie dotarło do niej co właśnie się stało, rozglądała się pustym wzrokiem z poziomu podłogi.

Chłopak kiwnął głową na słowa obojga, zdeterminowany, a dziewczynka wpatrywała się w Aliccę jak w obrazek, jak w nie wiadomo jaką księżniczkę czy bohaterkę. Pisnęła, gdy centaurida wpadła do budynku.

Zaraz za centauridą, przez wyrąbany przez nią otwór wszedł Tyron. Spojrzał na centauridę z niedowierzaniem i zaskoczeniem.

-Yyy... Ona tak zawsze?

W tym momencie na zewnątrz rozległo się wycie, bardzo głośne... Tyron, Maghnus i elfka trzymali broń w gotowości będąc gotowymi na najgorsze... W tym jednak momencie na zewnątrz rozległy się odgłosy świadczące o tym, że właśnie coś wdało się w walkę z wilkiem... i najwyraźniej jeszcze żyje.

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Akasha Rayne - Motyw Akashy
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Czw Maj 24, 2018 9:02 pm

Kiwnął głową na potwierdzenie słów elfki i również odezwał się szeptem.

- Rozumiem doskonale i to dobry pomysł, żeby mimo wszystko ktoś miał ich na oku.

Kiedy Ayvanes wpadła do domu Renard uniósł łuk w stronę wejścia na wypadek gdyby zaraz za Nią wbiegł jakiś przeciwnik, ale gdy chwile później do środka wszedł Tyron, mężczyzna opuścił broń i przyjrzał się centaurowi, który leżał teraz na podłodze przy ścianie. Widząc ranę na Jej brzuchu, skrzywił się lekko, bo wyglądało to na poważne zranienie. Znowu zwrócił się do elfki stojącej obok niego.

- Twoja kopytna przyjaciółka solidnie się zraniła. - wskazał palcem na miejsce w którym drewno wystawało z ciała rannej - Ja zostanę na tę chwilę z dzieciakami, a Ty sprawdź co z Nią. Nie wygląda to za dobrze, więc jeśli nadal masz jakieś lecznicze sztuczki pod ręką, to spróbuj Jej pomóc. Albo pogadaj z naszym drugim medykiem. Może Idowu też będzie w stanie pomóc...

Przerwał wypowiedź w momencie gdy na zewnątrz rozległo się wycie wilka i zaraz po nim odgłosy walki. Znowu uniósł łuk w gotowości do strzału. Mimo tego, że póki co Tyron stojąc na linii strzału zasłaniał mu widok, Renard wolał być w gotowości. Stał tak i czekał aż osoby znajdujące się bliżej wyjścia powiedzą co tam się właściwie dzieje.
Powrót do góry Go down
Nilkhari
Admin
avatar

Liczba postów : 70

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Maj 25, 2018 5:04 pm

Uśmiechnęła się do Renarda na Jego słowa. W momencie kiedy Ayvanes przebiła się przez ścianę, elfka zaklęła i od razu do niej podbiegła. Wyglądała na bardzo zmartwioną. Słysząc, że mężczyzna zamierza zostać z dziećmi na moment uniosła na niego spojrzenie, a następnie wróciła do centaurzycy. Przyjrzała się jej ranom i położyła jej dłoń na ramieniu.

- Eh... tak... Ona tak zawsze.

Odpowiedziała Tyronowi. Pokręciła też głową. Poszukała wzrokiem medyka.

- Mogłabyś mi pomóc? Nie wiem czy uda mi się ją uleczyć. Wole byś byłą w pogotowiu...

Drzazgi nie były bardzo duże, mimo wszystko rana krwawi. Westchnęła cicho.

- Masz jakiś materiał? Musze wyciągnąć to drewno... Nie chce jej zaleczyć z tym. A jeżeli popłynie krew, to trzeba zatamować.

Z całą pewnością miała coś takiego. Jeśli więc jej dała materiał, elfka zaczęła powoli wyciągać resztki drewnianej ściany z ciała centaurzycy. Medyczka musiała jej pomóc, gdyż ma tylko dwie ręce, a krwawiących miejsc jest więcej. Kiedy już wydobyła wszystkie kawałki, wciąż trzymając materiał w dłoniach zaczęła się głośno modlić w elfickim. Słychać było zacięcie w jej głosie. Bardzo by chciała ją wyleczyć.. Chwilę później spróbowała więc to uczynić.
Powrót do góry Go down
Wolfe

avatar

Liczba postów : 36

Karta Postaci
Imię Postaci: Friedrich Rose von Gleichen
Rasa: Człowiek
Wzrost: 185

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Pią Maj 25, 2018 11:29 pm

Friedrich przyglądał się sytuacji z lekkim niepokojem wyrytym na twarzy. Ten niepokój jeszcze wzrósł, gdy próba Tyriona nie powiodła się w takim rozmiarze jakim miała. Co jakiś czas spoglądał w stronę wilka badawczo, nasłuchując. Gdy za wyburzanie ściany wzięła się centaurzyca, zdołał jedynie wyszeptać do siebie:

- O nie...

Później zasłonił się ramieniem i mocniej potrząsnął głową. Spojrzał w stronę Ayvanes i skrzywił się, widząc jednak, że rzucono jej się na ratunek, postanowił nie robić sztucznego tłoku przy rannej.

- Chyba ktoś nie chce się dać pożreć - Stwierdził, gdy usłyszał odgłosy walki, a następnie wysunął się z mieczem w pogotowiu, aby ocenić sytuację.
Powrót do góry Go down
Vesteng

avatar

Liczba postów : 100

Karta Postaci
Imię Postaci: Durrant Brownrigg
Rasa: Człowiek
Wzrost: 200cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sob Maj 26, 2018 7:39 pm

Składanie Ayvanes do kupy poszło Aliccy zadziwiająco sprawnie, można byłoby rzec, że wręcz bezbłędnie. Centaurida jedynie coś burknęła niezrozumiale gdy ta wyciągała jej kawałki drewna, nadal nie wiedząc gdzie się znajduje i co tutaj robi, całkowicie nieobecna.

Tym, którzy zdecydowali się wyjrzeć przed budynek ukazała się... zaiste ciekawa scena walki. Wilk bowiem stanął na dwóch łapach i pazurami drapnął... Kogoś, kto wyglądem przypominał wręcz żywego trupa. Był, lub raczej jest rosłym mężczyzną z bujną brodą, który w ręku trzymał dość niecodzienną broń, był to bowiem rozgrzany do czerwoności topór bojowy. Zamachnął się nim na wilka, lecz ten uchylił się od ciosu.

Spoiler:
 
Spoiler:
 

Maghnus i Tyron wyjrzeli przed dom i jednocześnie pod nosem powiedzieli

-O cholera...

_________________
"Nie jestem zrzędliwy, mam tylko niski próg tolerancji na głupotę." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

"Honor zginął, ale zobaczę, co da się zrobić." ~ Brandon Sanderson, "Słowa Światłości"

Moje Postaci:
Durrant Brownrigg
- Motyw Durranta
Ayvanes - Motyw Ayvanes
Akasha Rayne - Motyw Akashy
Powrót do góry Go down
http://aleinor.forumpolish.com
Nilkhari
Admin
avatar

Liczba postów : 70

Karta Postaci
Imię Postaci: Alicca Vittorei
Rasa: Elf Księżycowy
Wzrost: 152 cm

PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   Sob Maj 26, 2018 7:51 pm

Elfka zadowolona z siebie pogłaskała przyjaciółkę po głowie i wstała, wycierając krew w koszulę. Nie przejmowała się tym, ze cała się wybrudzi. Teraz sama podeszła do pozostałych i wyjrzała na zewnątrz. I zamarła. Widok przerażający, przynajmniej dla niej.

- Co... to... jest...

Zrobiła większe oczy, po czym cicho wycofała się, wracając do dzieci. Musiała jednak schować strach. Coby ich nie przestraszyć jeszcze bardziej. Spojrzała po każdym po kolei. Najpierw wpatrywała się w dziewczynkę, później w jej brata. A na koniec w Renarda. Jeżeli przyjdzie im walczyć z choćby jednym z tamtych przeciwników (oby nie z dwoma na raz), będzie ciężko. Podeszła więc do nich wszystkich i położyła dłoń na ramieniu dziewczynki.

- Nic się nie bój. Będzie dobrze.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piekło Na Ziemii - Sesja 1   

Powrót do góry Go down
 
Piekło Na Ziemii - Sesja 1
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Aleinor :: Off-Topic :: Archiwum-
Skocz do: